Czy smog w Polsce jest najgorszy na świecie?

Grzegorz Burtan | 7 marca 2018
Udostępnij Tweetnij Wykop
Nie ma dnia, by w mediach nie pojawił się temat smogu. Nawet telewizja informuje o stanie powietrza w większych miastach Polski. Mamy zatem problem. Jak wypadamy na tle innych krajów?

Żeby sprawdzić, gdzie stężenie smogu sprawia, że życie jest nie do zniesienia, warto posiłkować się internetem. W skali Europy danych dostarcza nam European Air Quality Index. To interaktywna mapa, na której możemy sprawdzić bieżący stan powietrza na Starym Kontynencie. W tym kontekście Polska wypada niestety bardzo słabo. O ile widać, że problem mają też nasi zachodni sąsiedzi, to jednak większość polskich punktów pomiarowych jawi się w odcieniach czerwieni. To chyba największy problem – żaden kraj nie ma tak konsekwentnie słabej jakości powietrza, co Polska.

A jak wypadamy na tle świata? Można to sprawdzić tutaj. Nieciekawie. O ile na zachód od naszego kraju tylko pewne punkty mają problem ze smogiem (np. Las Vegas), tak Daleki Wschód to jedna wielka czerwonobrązowa plama.

Zwłaszcza Chiny – tam niektóre stacje "zamykają licznik" na stronie, osiągając wartość 999. Nie najlepiej jest również w Indiach. Znalezienie tam czerwonych punktów to żaden problem. Pytanie tylko, czy oba kraje cokolwiek z tym smogiem robią? W kontekście Państwa Środka warto zrozumieć, co jest przyczyną problemu.

W tym niemal półtoramiliardowym państwie głównym surowcem zasilającym fabryki oraz ogrzewającym gospodarstwa domowe jest węgiel. Zużywanie jego ogromnych ilości, potrzebnych do zaspokojenia potrzeb tego kraju, powoduje emisję szkodliwych związków do atmosfery. Pamiętajmy, że Chiny to największy konsument energii na świecie.

Cele ekonomiczne sobie, cele społeczne sobie. Nie da się dłużej ignorować zdjęć, na których tłumy mieszkańców poruszają się w maskach, a smogowa mgła ogranicza widoczność. Dlatego od zeszłego roku Chiny postanowiły zamienić węgiel na "czystszą" metodę zasilania fabryk i domów – gaz ziemny. Mało tego, niektóre samochody również przestawiają się na tę formę paliwa, alternatywną dla kopcących diesli i "benzynowców". Takie działanie oczywiście może przynieść pozytywne skutki dla jakości powietrza, wymaga jednak, by większość energii była wytwarzana właśnie w ten sposób. Na razie jest za wcześnie, by stwierdzić, czy pomysł sprawdzi się na dłuższą metę.

Z kolei w Indiach postawiono na inne, trochę bardziej widowiskowe rozwiązanie. W New Delhi testowano "działo antysmogowe". Nie chodzi oczywiście o wysadzenie w powietrze szkodliwych drobinek. Urządzenie wystrzeliwuje do atmosfery krople wody, które wiążą się z cząsteczkami zawartymi w smogu i opadają razem z nimi na ziemię. Rozwiązanie brzmi dość ekscentrycznie, ale warto pamiętać, że New Delhi to miasto przodujące w rankingu światowych stolic smogu. Twórcy działa, firma CloudTech, chwalą się, że wystrzeliwuje ono do 100 litrów wody na minutę i wiąże 95 proc. szkodliwych substancji znajdujących się w atmosferze.

Sam pomysł spotkał się z przychylnością władz New Delhi. Mniej entuzjastycznie wypowiadają się o nim m.in. przedstawiciele organizacji Greenpeace. Uważają bowiem, że działo można wykorzystać okazjonalnie, ale nie rozwiąże problemu w mieście. Tam zanieczyszczenie wynika z wypalania traw, dymiących samochodów, dzikich ognisk w mieście czy emisji odpadów przemysłowych. Brzmi to jak problem, którego nie rozwiąże nawet największe działo z wodą.

Jednak niedaleko Azji znajduje się wyspa, której udało się pokonać toksyczne powietrze. Mowa oczywiście o Japonii. W okresie otwarcia się na inne kraje, czyli w XIX wieku, kraj dołączył do grona uczestników Rewolucji Przemysłowej. Postęp technologiczny został jednak przypłacony zanieczyszczeniem środowiska. Mówimy tu o poziomie znanym ze zdjęć Pekinu, które obiegły świat blisko pół dekady temu. Jednak problem udało się rozwiązać. Jak?

Cóż, przede wszystkim wprowadzeniem obostrzeń prawnych. Zielona rewolucja rozpoczęła się w latach 70. Lokalne urzędy i instytucje wymusiły na dużych firmach odpowiednie normy. I miały powód – w tamtych czasach na porządku dziennym były sytuacje, kiedy w Tokio szkoły odwoływały zajęcia z powodu zbyt dużego poziomu zanieczyszczeń. Również protesty obywateli wywierały presję wymuszającą zmiany, które miały ograniczyć emisję szkodliwych cząsteczek.

Kolejnym krokiem było zaadaptowanie w latach 60. energii jądrowej. Budowa elektrowni atomowych była powodowana właśnie zanieczyszczeniem powietrza. Na dodatek wysokie ceny benzyny zmuszały producentów aut do konstruowania jak najbardziej wydajnych silników.

Jednak nie tylko o niskie spalanie tu chodzi. W Japonii dominującą formą komunikacja jest transport publiczny. W przeciwieństwie do zakorkowanego Pekinu, mieszkańcy Tokio czy Osaki poruszają się znacznie bardziej ekologicznymi pociągami oraz busami.

Ale nie same regulacje prawne czy nawyki wpływają na sukces w walce ze smogiem. W Kraju Kwitnącej Wiśni przyjęło się minimalizować odpady i niektóre koszty – mieszkańcy nie montują na przykład centralnego ogrzewania z powodu wysokich cen prądu. Tak samo na budowach dąży się do minimalizowania ilości odpadów i pyłów. Nie do pomyślenia jest palenie śmieciami.

Mówiąc o Japonii, trudno nie wspomnieć o technologii. Ten kraj w końcu w niej przoduje. Wiele firm skuteczne rozwiązania do walki ze smogiem bierze wprost z krajowego doświadczenia. Przykładem może być Sharp. Jego modele oczyszczaczy powietrza z rodziny KC są jednymi z najbardziej wydajnych na rynku. Zostały wyposażone w filtr HEPA H13, który zatrzymuje co najmniej 99,7 proc. pyłów. Pracując w trybie wydajnym, oczyszczacze są w stanie oczyścić powietrze z jednego pomieszczenia w kilkanaście minut. Seria KC-A umożliwia skuteczną walkę ze smogiem, gwarantując domownikom dobre samopoczucie.

Dodatkowo wykorzystują opatentowaną w Japonii technologię Plasmacluster. Wychwytują kurz, sierść oraz okruchy, a następnie szkodliwe związki lotne (m.in. ksylen, benzen, benzo[a]piren) oraz nieprzyjemne zapachy, pozostawiając powietrze świeżym i rześkim. Jonizator Plasmacluster rozprowadza również tzw. klastry jonowe, które składają się z cząsteczek wody, jonów dodatnich i ujemnych. Aerojony są emitowane do pomieszczenia wraz z oczyszczonym powietrzem, wypuszczanym z urządzenia. Pomagają nie tylko ze smogiem, ale i z alergiami – szczególnie przydatne dla rodzin z dziećmi.

Trudno nie zaufać urządzeniu pochodzącemu z kraju, który jako jeden z niewielu celująco zdał egzamin z walki ze smogiem. Na koniec warto jednak dodać, że czasem nawet Japonia ma z nim problem przez… Chiny. Kiedy wiatr wieje od Pekinu, notuje się tam wzrost szkodliwych substancji w powietrzu. Jak widać, można eksportować nawet szkodliwe związki w atmosferze.

Udostępnij Tweetnij Wykop
Przeczytaj również:
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.