Jedzenie w służbie zdrowia – jesteśmy tym, co jemy?

Julia Wiśniewska | 14 marca 2018
Udostępnij Tweetnij Wykop
Czy wiecie, że to jelito grube jest odpowiedzialne za nasze zdrowie i odporność? Według autorek książki "Food Pharmacy" to w nim powstają stany zapalne w naszym organizmie. Choć badania nad tym tematem są w powijakach, wiemy na pewno, że to, co jemy, ma na nas kluczowy wpływ.

O fenomenie książki Liny Nertby Aurell i Mii Clase "Food Pharmacy" jest głośno nie od dziś. Autorki prowadziły bloga, a w zeszłym roku wydały książkę, która analizuje wpływ tego, co jemy na nasze zdrowie. Podczas konsultacji z dr Stigiem Bengmarkiem doszły do wniosku, że to jelito grube w 80 proc. odpowiada za naszą odporność. I w nim powstają stany zapalne, które są przyczyną wielu chorób. Dlatego tak ważna jest dieta, którą stosujemy na co dzień. Według Liny i Mii trzeba przestawić myślenie o jedzeniu, dokonać selekcji żywności i postawić na naprawdę dobre i zdrowe składniki. Oczywiście nie jest to łatwe. Jednak odpowiednia dieta, nawet podczas chorób nowotworowych, może zdziałać wiele. W swoich dwóch książkach (druga zawiera tylko przepisy) przedstawiają możliwości takiego odżywiania, które pozytywnie wpływa na jelito grube – gdzie dobre bakterie zwalczają złe bakterie. W książce te dobre nazwane są "Luke’ami Skywalkerami", a złe "Darthami Vaderami". Biologiczne terminy zostały omówione w przystępny sposób, a grafiki pokazują nam, która żywność działa na nas dobrze, a która źle, co można jeść zamiast np. masła, jakie tłuszcze wybierać itp.

#sjukmat
Autorki książki poszły jeszcze dalej. Niedawno zaangażowały się w inicjatywę rewolucji jedzeniowej w szwedzkich szpitalach, szkołach i przedszkolach. Zaprosiły wszystkich do dyskusji na temat żywienia w tych miejscach poprzez wrzucanie zdjęć z hasztagiem #sjukmat. To kombinacja szwedzkich słów na chorobę i jedzenie. Nie spodziewały się, że kilka godzin później akcja zdobędzie rozgłos. Impulsem do powstania inicjatywy była śmierć męża ich graficzki, który przegrał walkę z białaczką. "Kiedy wymagana jest pomoc lekarska, uważamy, że wszystkim pacjentom powinno się podawać pożywne jedzenie, które poprawi ich ogólny stan zdrowia, a nie takie, które może go pogorszyć" – tłumaczą na swoim blogu.

Przestaw myślenie
Badania nad relacją między tym, co jemy, a jelitem grubym są dość młode i trudno oceniać, jakie są długofalowe efekty takiej diety. Niemniej trend, który jest coraz bardziej popularny na całym świecie, zmierza właśnie do jednego – to, co jemy, jest istotne dla naszego zdrowia i samopoczucia. Mia i Lina przyznają, że było im trudno przestawić myślenie o jedzeniu na inne tory. Były hipochondryczkami – jak siebie nawet teraz nazywają – i objadając się niezbyt zdrowymi rzeczami szukały jednocześnie w Internecie informacji o tym, co złego robi naszemu organizmowi np. cukier. "To jakby całe życie było jedną wielką loterią zdrowia, a my możemy tylko mocno zacisnąć oczy i trzymać kciuki, żeby nas – albo kogoś bliskiego – nie dotknęła choroba" (Food Pharmacy, s. 12).
Co chwila opracowują nowe przepisy, które serwują nie tylko sobie, ale i bliskim. Najtrudniej było im gotować dla swoich dzieci, ale jak przyznają najmłodsi, przekonały się do tego. Uznanie wśród ich pociech zyskały np. chipsy z jarmużu.

Nie tylko zdrowe, ale i świeże
Skupiając się na żywności z dobrych i sprawdzonych źródeł, powinniśmy też mieć na uwadze to, żeby odpowiednio stosować się do obranej diety – choćby takiej, jaką proponują autorki "Food Pharmacy". Musimy także odpowiednio przechowywać jedzenie, które kupujemy.

W temacie przechowywania żywności pojawiła się przełomowa technologia, którą opracował Sharp – Plasmacluster. Jest ona dostępna m.in. w lodówkach, np. w pięciodrzwiowej Karakuri. Technologia za pomocą jonów dodatnich i ujemnych likwiduje niemal całkowicie pleśń, bakterie i mikroby, które są odpowiedzialne za świeżość żywności. Lodówka Karakuri jest wyposażona w dodatkową komorę Flexi Room, która pełni rolę chłodziarki z różnymi trybami pracy. Co więcej, jeśli do tej właśnie komory włożymy świeżo ugotowaną, gorącą zupę, w żaden sposób nie zaszkodzi to lodówce. Dzięki temu będziemy mieć świeży i zdrowy posiłek następnego dnia. Ale to nie koniec udogodnień. We Flexi Room możemy też błyskawicznie rozmrozić potrawy albo schłodzić błyskawicznie napoje.

Dróg jest wiele
Mia i Lina w swej książce zaznaczają, że to, co sobie same wypracowały, nie jest oczywiście jedynym dopuszczalnym rozwiązaniem: "Nie jest to także prawda oczywista. Gdybyśmy zebrały w jednym pokoju wszystkich lekarzy, badaczy i dziennikarzy, z którymi przeprowadzałyśmy wywiady i którzy nas zainspirowali, w wielu kwestiach byliby zgodni, a o inne by się spierali".


Czy postrzeganie siebie poprzez to, co jemy, jest tak naprawdę ważne? Okazuje się, że tak, bo wiele badań prowadzonych obecnie na to wskazuje. To, co jemy, odwdzięcza się nam w zdrowiu lub chorobie. Warto pamiętać, że odpowiedni dobór żywności jest naprawdę kluczowy. Tak samo ważne jest jej przechowywanie – bo co z tego, że będziemy mieć najlepiej wyselekcjonowane warzywa, mięso czy ryby, gdy szybko się zepsują?

Udostępnij Tweetnij Wykop
Przeczytaj również:
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.